Wiek: 18 Dołączył: 21 Mar 2008 Posty: 283 Skąd: Piła
Wysłany: Pią 21 Mar, 08 19:03
Słaby krążek, kiedyś mi się podobał (pierwsza płyta solowa Bruce`a, jaką dorwałem), ale po usłyszeniu reszty dokonań "air raid sireny" zmieniłem zdecydowanie zdanie. Już "Skunkworks" ciekawsze. "Smocze Łzy" tylko miotą.
Wiek: 18 Dołączył: 24 Lut 2008 Posty: 1116 Skąd: Warszawa
Wysłany: Sro 26 Mar, 08 15:26
No Tears Of The Dragon jest super zwłaszcza to wykonanie: http://www.youtube.com/watch?v=689OuBJEzGA ostatnio złapałem jakąś manie na ten kawałek, bo wczesniej mi się nie podobał i nie rozumiałem co ludzie w tym widzą. Teraz już rozumiem. A solo jakie tam Roy Z odpierdziela to naprawde wysokich lotów.
_________________
The good that men do is oft interred with their bones
But the evil that men do... lives on
Wiek: 19 Dołączył: 20 Lip 2006 Posty: 1460 Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw 27 Mar, 08 22:48
Ech, a ja do dziś twierdzę, że ten regge'owaty fragment jest po prostu straszny.
Wiecie, ostatnio znów przesłuchałem całe ballsy i moja reakcja teraz była inna, niż zawsze: "ej, przecież to w większości szmira..." chyba wyrosłem z płyt solowych Dickinsona (nie licząc Tattooed Milionaire)
Wiek: 21 Dołączył: 11 Mar 2007 Posty: 2416 Skąd: Poznań
Wysłany: Czw 27 Mar, 08 23:31
Satil Devan napisał/a:
chyba wyrosłem z płyt solowych Dickinsona
Czyli przyjmujesz założenie, że są one dla młodzieży zaczynającej słuchać metalu i po poznaniu dziesiątek innych płyt uznaje się je za mało wartościowe?
Wiek: 18 Dołączył: 21 Mar 2008 Posty: 283 Skąd: Piła
Wysłany: Pią 28 Mar, 08 14:17
Frodli napisał/a:
Satil Devan napisał/a:
chyba wyrosłem z płyt solowych Dickinsona
Czyli przyjmujesz założenie, że są one dla młodzieży zaczynającej słuchać metalu i po poznaniu dziesiątek innych płyt uznaje się je za mało wartościowe?
Poza tym "The Chemical Wedding", "Accident of Birth" czy "Tyranny of Souls" to są wg Ciebie, Satil, słabe płyty? :\
Co do "Tears of the dragon" to nigdy się do tego kawałka nie potrafiłem przekonac. Moim skromnym zdaniem jest ostro przereklamowany. Kolejna, ckliwa aż do przesady ballada rockowa ot co. Teledysk też mi się nie podoba. I w ogóle moment kiedy Bruce rozpaczliwie rzuca się w fale.W połączeniu z tym pompatycznym refrenem jest komiczny.(w ogóle to on na tym klipie ciągle skacze. przewraca się , tarza po ziemi.wszystko w slow motion.głupi teledysk ale fajnie zrealizowany)
Żeby nie było,że tylko narzekam to kawałek zły nie jest, czasem lubię go posłuchac ale nie wiem nad czym tyle zachwytów.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Iron Maiden, Steve Harris, Bruce Dickinson, Dave Murray, Janick Gers, Adrian Smith, Nicko McBrain, Music, Muzyka, Heavy Metal, Koncerty, Concerts, Bilety, Tickets, Somewhere Back In Time, A Matter of Life And Death, trasa koncertowa, tour, rozrywka, fun, sztuka, art, rock, metal, guitar, gitara, fender
Strona wygenerowana w 0,27 sekundy. Zapytań do SQL: 16