Imo jeden z najlepszych maidenowych openerów. Klimatyczne i charakterystyczne intro, zgrabne przejście do "właściwej" części utworu, świetny wokal Bruce'a, kapitalne solówki, no i wprowadzające do historii 7 syna, interesujące lyricsy. Czego chcieć więcej?
In pursuit of uniqueness and individuality we must be unlike anyone else to survive.
But in the mass of different runners, different lies we can’t make time to realize how the same we are.
Bardzo klimatyczny kawałek. Perfekcyjna praca trzech gitarzystów. Powtórzę się. Ach te lirysy. Tak są adekwatne do muzy. Na minus wyłącznie, vocal Bruce. Ups ja to powiedziałem? No tak bo na całym AMOLAD nie jest z nim najlepiej... Ale ogólnie utwór, to kawał Maidenwskiego kunsztu.
Dla mnie, po Infinite Dreams najlepszy kawałek na albumie Konkretne solówki, klimat robią swoje, nawet organki nie przeszkadzają , a nawet dodają uroku.
dla mnie ogólnie Powerslave jest genialnym albumem ,ale the duellists ym w sumie niewiem... przy aces h , 2minutes to midnight , powerslave , marinerze ...
nie no fajnie oddaje klimat tego "pojedynku" fajna solówka adriana ?
DIE WITH YOUR BOOTS ON .
_________________ "That is not dead which can eternal lie
Z początku wydawało mi się zbyt hałaśliwe, zbyt haotyczne. Ale teraz... bardzo fajny utwór, dobry rytm, świetny tekst - melodyjnie też daje rade Dobry utwór, nawet wydaje mi się lepszy od "where eagles dare". Jaki shaloony
Bardzo dobry niedoceniany kawałek z fajnym intrem Dave'a (znam rozpoznawczy jego kawałków) ,świetnym rozwinięciem, mocnym,ostrym wokalem Bruce'a i bardzo dobrymi solówkami, taki kawałek którego poprostu się dobrze słucha
Wiek: 21 Dołączył: 11 Mar 2007 Posty: 2413 Skąd: Poznań
Wysłany: Pon 05 Paź, 09 17:46
Jeden z najmocniejszych punktów The X Factor. Spokojne intro, które z czasem stanie się znakiem rozpoznawczym "nowego" Iron Maiden i prosty, mocny riff. Po trzech minutach przyspieszenie z jednym z najlepszych motywów gitarowych na albumie... Szkoda, że gra Nicka tak bezpłciowa, bo praca basu i gitar mistrzowska. Hicior pełną gębą.
btw...czytałam ostatnio jakiś wywiad promujący bnw z bruce'm określił ten kawałek jako "epicka podróż morska jako symbol życia i my jako żeglarze ..."
Ciekawy riff , ciekawy tekst, momentami ciekawy wokal
REACH OUT.
_________________ "That is not dead which can eternal lie
Hmmm, ciężko ugryźć. Kawałek niby dobry, ale mało Ironowy. Podoba mi się wokal Adriana, to trzeba przyznać. Dla mnie kojarzy się trochę z Whitesnake, sam nie wiem czemu. Jakiś klimat ogólny tak mi nasuwa. Nie powiem aby był u mnie w czołówce ukochanych kawałków, ale czasami przyjemnie się go słucha.
Niesamowicie pogodny kawałek! Mnóstwo pozytywnej energii. Świetny wstęp, jakby grany na kobzach? I powolny, ślamazarny głos Bruce - Out of theee siiileent planet... I "Withered hands, withered bodies begging for salvation
Deserted by the hand of gods of their of creation" Piękny moment i wszystko współgra, MOC! Szkoda tylko że tak rzadko grany podczas BNWT 00/01.
Co sądzisz o "Juanicie"?!
_________________
Bogi [Usunięty]
Wysłany: Sro 11 Lis, 09 13:31
Nudzi,niczym nie porywa.Wokal taki nijaki.Ogólnie jeden z gorszych utworów Maidenów.
Wiek: 21 Dołączył: 11 Mar 2007 Posty: 2413 Skąd: Poznań
Wysłany: Pon 21 Gru, 09 11:45
agack222 napisał/a:
Don't Look To The Eyes Of A Stranger
Pomimo, że może wydawać się przydługawy, to jednak bardzo dobra kompozycja z przebojową częścią instrumentalną, moim zdaniem jeden z najlepszych kawałków nagranych przez Dziewicę w latach 90.
Bardzo czadowy numerek z eleganckimi chórkami. Bardzo przyjemnie się tego słucha. Dickinson rewelacyjnie. Ogólnie brzmienie Maiden z z czasów Powerslave jest moim ulubionym. No może jeszcze bardzo lubię to co zrobili w czasach Somewhere In Time.
Również jak Ty Mistrzu, najbardziej lubię okres działalności 84/87. Zapodałeś, kawałek z tego okresu, mimo iż to tylko b-side to uzupełnia on wenę twórczą, która panowała wówczas w zespole. Przebojowy, chwytliwy i urzekający klimatem i melodią - to tak pokrótce streszczenie całego "Somwere in Time" jak i również tego utworu.
Utwór który może nie należy do fenomenalnych kompozycji, jest ciut za długi, ale klimat naprawdę porażający, świetne fragmenty instrumentalne ,pewnego rodzaju szlachetność, inspirację latami 70, bardzo dobra rzecz, jednak na albumie wolę kilka innych utworów.
Niby fajnie jednoczy publikę na koncertach ale to takie troszkę mocniejsze pitulitu. Lepiej brzmiałoby w wersji akustycznej przy ognisku. Nie lubię tego kawałka. Zawsze go przełączam na następny.
Co sądzisz o Ive Got The Fire? Lepsza z DiAnno czy z Dickinsonem.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Iron Maiden, Steve Harris, Bruce Dickinson, Dave Murray, Janick Gers, Adrian Smith, Nicko McBrain, Music, Muzyka, Heavy Metal, Koncerty, Concerts, Bilety, Tickets, Somewhere Back In Time, A Matter of Life And Death, trasa koncertowa, tour, rozrywka, fun, sztuka, art, rock, metal, guitar, gitara, fender
Strona wygenerowana w 0,19 sekundy. Zapytań do SQL: 14